Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Podsumowanie 2025

  Drogi Czytelniku , kończy się rok 2025. Rok, w którym jednocześnie wygrałem i przegrałem. Pracowałem jak wariat. Zarobiłem dobrze. Ale wziąłem za dużo, zawaliłem część spraw i dostałem lekcję pokory, której potrzebowałem. I dlatego kończę ten rok nie jako „zwycięzca” albo „przegrany”. Kończę go jako człowiek, który zaczyna rozumieć . W Polsce? Widziałem jak pęka nam wspólnota. Jak bandery partyjne stają się ważniejsze niż człowiek. Jak ludzie potrafią się nienawidzić szybciej niż zrozumieć, o co temu drugiemu chodzi. I widziałem, jak liderzy nie rozmawiają z ludźmi. Jak mają swoich wyborców w dupie. Jak liczą tylko na wynik, nie na przyszłość. Wchodzę w 2026 ze strachem. Tak, mówię to otwarcie. Ale wchodzę też z decyzją: nie dam się wciągnąć w plemienne napierdalanie . Bo plemiona nas nie uratują. Bo Warszawa nas nie uratuje. Bo nikt za nas nie zbuduje Polski, w której da się normalnie żyć. Dlatego, zanim zaczniemy marzyć o wielkich zmianach, zacznijmy od siebie : od rozmowy,...

MERCOSUR i teoria spiskowa, która może być realna

  Drogi Czytelniku, dzisiaj, przy niedzieli, miałem krótką wymianę zdań, z takim samym leserem i obibokiem jak ja, (a nawet gorszym, bo on jest mechanikiem i "O ZGROZO" zarabia więcej niż ja,) czyli z kolegą sympatycznym o imieniu Michał, znanym w kręgach uniwersyteckich III wieku jako Misza... I ten że Misza wysnuł bardzo ciekawy wniosek dotyczący umowy Niemiec (czyt. Unii Europejskiej) z krajami Mercosur. Ten że mój kolega, dzięki swojemu lenistwu niedzielnemu, natrafił dzisiaj lub w innym czasie na film kompletnie z tym tematem nie związanym ALE dość ciekawym — a mianowicie, w jakimś filmiku motoryzacyjnym było powiedziane, że Porsche zainwestowało w laboratoria w Brazylii pod rozwój biopaliwa. Jego zdaniem — w mojej ocenie bardzo logicznym — ten zabieg nie jest przypadkiem, tylko czymś w rodzaju crème de la crème całego zamieszania związanego z Mercosurem. I powiem Ci, Drogi Czytelniku… jak zacząłem to analizować, to ta niedzielna „teoria Miszy” zaczęła wyglądać jak fra...

Kataster nieruchomości - bajki i klechdy

  Drogi Czytelniku, Ostatnio pisałem o własności, a raczej o tym czy w ogóle ona w Polsce istnieje. I podczas pisania przyszedł mi do głowy jeszcze jeden dobry temat do opisania, bo warto nad nim się choć trochę pochylić.... W polskiej debacie publicznej od lat krąży pojęcie „podatku katastralnego”. Pojawia się falami: tu ktoś powie o „podatku od któregoś tam z kolei mieszkania”, tam ktoś mrugnie o „walce ze spekulantami”, potem znów zapada cisza, jakby temat był zbyt niebezpieczny, żeby mówić o nim wprost. Dziwie się w ogóle, że podatek katastralny jest podejmowany w kontekście podatku, który miałby dotknąć kogoś, kto jest posiadaczem iluś tam mieszkań. Podatek katastralny nie jest od tego. Podatek katastralny to podatek od NIERUCHOMOŚCI, czyli lokali, gruntów, domów i wszystkiego co znajduje się w ewidencji, czyli zbiorze takich nieruchomości, znajdującym się w starostwie. I to podatek OD KAŻDEJ nieruchomości, nie wybranej, jak starają nam się to wmówić.   I faktycznie ...

Własność jako iluzja posiadania gruntu...

  Drogi Czytelniku,   czasem, a nawet często, siadając po pracy, po godzinach spędzonych nad różnymi papierzyskami, patrząc na ilość tego całego prawnego gówna, które trzeba znać, wiedzieć co z czym, po co i na co wracam mi jedno pytanie: czy w Polsce w ogóle istnieje prawo własności? I wiesz co? Im dłużej żyję, im więcej robię zawodowo jako geodeta, im więcej widzę absurdów, tym bardziej dochodzę do wniosku, że to nasze „prawo własności” to jest tylko ładnie zapakowane gówienko. Fikcja. Teoria. Broszurka. Iluzja dla grzecznych obywateli, żeby mieli poczucie, że coś posiadają. W praktyce właściciel w Polsce ma jakieś dwadzieścia procent tego, co powinien mieć. W moim rozumieniu własność to powinno być najprostsze prawo świata: kupiłem, zapłaciłem, spłaciłem kredyt – jest moje . Mogę z tym robić, co chcę, bo to jest moja rzecz. Ja za to zapłaciłem, ja za to odpowiadam i ja będę ponosił konsekwencje, jeśli coś zrobię źle. I nawet jeśli ktoś zaniedbuje swój majątek, to jest to ...