TSUE - czyli "Ruki pa szwam" i wykonać
Słuchajcie, w ostatnich kilku dniach TSUE wydało wyrok, że Polska ma uznawać pary jednopłciowe. Powstał ogromny szum, widać masę negatywnych komentarzy, oburzenie, emocje. Gdzieś tam przebijają się głosy poparcia, ale to zdecydowana mniejszość wobec skali sprzeciwu. Jest też nagle wysyp różnych „pseudoznawców” (takich jak ja), którzy próbują na gorąco analizować temat, tłumaczyć coś, czego nikt tak naprawdę nie tłumaczy w mediach sensownie. I w sumie chciałem podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami – pokazać, czym jest TSUE, jak działa i do czego taka instytucja może nas doprowadzić jako kraj. Bo bez tego trudno zrozumieć, o co w tej całej awanturze chodzi. Najpierw sprawa małżeństw jednopłciowych. TSUE orzekło, że Polska ma uznawać małżeństwa zawarte przez osoby tej samej płci w innych krajach UE. I tu trzeba jasno powiedzieć, o co chodzi, a o co nie chodzi. Ten wyrok nie oznacza, że w Polsce będzie można wziąć ślub jednopłciowy. Nie oznacza też, że Polska musi zmieniać swoją kons...