Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2025

TSUE - czyli "Ruki pa szwam" i wykonać

Słuchajcie, w ostatnich kilku dniach TSUE wydało wyrok, że Polska ma uznawać pary jednopłciowe. Powstał ogromny szum, widać masę negatywnych komentarzy, oburzenie, emocje. Gdzieś tam przebijają się głosy poparcia, ale to zdecydowana mniejszość wobec skali sprzeciwu. Jest też nagle wysyp różnych „pseudoznawców” (takich jak ja), którzy próbują na gorąco analizować temat, tłumaczyć coś, czego nikt tak naprawdę nie tłumaczy w mediach sensownie. I w sumie chciałem podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami – pokazać, czym jest TSUE, jak działa i do czego taka instytucja może nas doprowadzić jako kraj. Bo bez tego trudno zrozumieć, o co w tej całej awanturze chodzi. Najpierw sprawa małżeństw jednopłciowych. TSUE orzekło, że Polska ma uznawać małżeństwa zawarte przez osoby tej samej płci w innych krajach UE. I tu trzeba jasno powiedzieć, o co chodzi, a o co nie chodzi. Ten wyrok nie oznacza, że w Polsce będzie można wziąć ślub jednopłciowy. Nie oznacza też, że Polska musi zmieniać swoją kons...

POLSKA WEDŁUG MOJEGO WIDZIMISIĘ - Finanse

Drogi Czytelniku, W dwóch poprzednich wpisach poukładałem sobie to wszystko, co od lat obserwuję i o czym od dawna myślę: jak powinno działać państwo od najniższego poziomu, od sołtysa po prezydenta, jak powinny wyglądać kompetencje samorządów i jak zbudować strukturę, która ma sens. I kiedy to już człowiek sobie uporządkuje, kiedy widzi tę całą konstrukcję od dołu, to nagle pojawia się pytanie, którego w Polsce nikt nie potrafi uniknąć: a z czego to wszystko sfinansować? No bo można sobie rysować reformy, można pisać o samorządach, o mieszkalnictwie, o administracji. Można mieć pomysł na państwo, które działa. Ale jeżeli nad tym wszystkim dalej wisi ten sam stary budżetowy burdel, ta sama wielka mieszanina wszystkiego ze wszystkim, to to się rozjedzie przy pierwszej dziurze. I tutaj, Drogi Czytelniku, dochodzimy do rzeczy naprawdę fundamentalnej: Polska nie jest krajem biednym. Polska jest krajem źle ułożonym finansowo. I to jest cała różnica. My nie mamy problemu z pieniędzmi jak...

POLSKA WEDŁUG MOJEGO WIDZIMISIĘ - SAMORZĄDY

Drogi Czytelniku,  Skoro mamy już za sobą mieszkalnictwo, czyli cały ten chaos, który można uporządkować jedną prostą zasadą — „państwo ma działać, nie przekonywać” — to czas przejść do czegoś, co jest jeszcze trudniejsze i jednocześnie jeszcze bardziej oczywiste: samorządów. Bo to jest tak: możesz mieć najlepszy system mieszkań, najuczciwszy kredyt, najlepszy model KOWR. Ale jeśli Twoja gmina żyje jak w 1999 roku, jeśli powiat jest atrapą, a województwo jest wyłącznikiem światełka w gabinecie marszałka — to wszystko i tak stanie w miejscu. I właśnie dlatego trzeba sobie zadać najprostsze pytanie, jakie można zadać w polityce, choć w Polsce brzmi niemal obrazoburczo: A czy ten cały układ samorządowy w ogóle ma sens? Bo ja, patrząc na to wszystko z perspektywy zwykłego człowieka (i gościa, który zna od środka starostwa, gminy, powiaty, mapy, decyzje, procedury), mam wrażenie, że my za dużo udajemy. Udaje gmina, że decyduje. Udaje powiat, że zarządza. Udaje województwo, że planuje. U...

POLSKA WEDŁUG MOJEGO WIDZIMISIĘ – MIESZKALNICTWO

 Drogi Czytelniku,  11 listopada Polska świętowała kolejną rocznicę niepodległości. Defilady, przemówienia, patriotyczne posty i hasła o wolności, którą trzeba pielęgnować. Tylko że kiedy dziś budzę się rano i patrzę na to wszystko z boku, to mam wrażenie, że ta nasza wolność kończy się na słowach. Bo jak można mówić o wolnym państwie, w którym młody człowiek nie ma gdzie mieszkać? Jak można wierzyć w rozwój, skoro własny dach nad głową staje się luksusem zarezerwowanym dla tych, którzy mieli więcej szczęścia albo znajomości? Kredyty duszą, czynsze przerażają, a działki rosną w cenę szybciej niż wynagrodzenia. Mieszkanie stało się symbolem nierówności, a nie bezpieczeństwa. I wiesz, co jest w tym wszystkim najbardziej absurdalne? To, że my naprawdę mamy ziemię, mamy ludzi, mamy możliwości – tylko nikt tego nie układa w całość. Od trzydziestu lat kolejne rządy prześcigają się w wymyślaniu programów: „Mieszkanie dla młodych”, „Mieszkanie plus”, „Bezpieczny kredyt”, „Nowy start”,...

Polska według mojego „widzimisię” – prolog

Drogi Czytelniku, dzisiaj jest 11 listopada – dzień, w którym mówimy o niepodległości, świętujemy ją, wspominamy tych, którzy o nią walczyli. Ale kiedy patrzę na Polskę dzisiaj, trudno mi nie zadać jednego, bolesnego pytania: czy my naprawdę jesteśmy niepodlegli? Nie mówię o granicach, bo te mamy. Nie mówię o hymnie, fladze i godle – one są na miejscu. Mówię o tym, co dzieje się wewnątrz. O tym, że Polska formalnie wolna, w środku wciąż jest rozbita, zmęczona, uwikłana w konflikty i interesy, które z niepodległością mają niewiele wspólnego. Mamy własne państwo, ale nie mamy poczucia wspólnego domu. Mamy rząd, ale nie mamy zgody co do kierunku. Mamy demokrację, ale zbyt często służy ona walce, a nie rozwojowi. Niepodległość to nie tylko wolność od kogoś, ale też odpowiedzialność za coś. I z tą odpowiedzialnością od dawna mamy problem. Bo nasze państwo od lat bardziej przekonuje , niż działa . Zamiast wspólnego planu – mamy codzienny chaos. Zamiast szacunku do instytucji – mamy ni...

Park Narodowy Doliny Dolnej Odry – weto, fakty i sens całej tej awantury

Drogi Czytelniku, znów zrobiło się głośno o przyrodzie. Tym razem poszło o ustawę, która miała powołać Park Narodowy Doliny Dolnej Odry — pierwszy nowy park narodowy w Polsce od 24 lat. Rząd zapowiadał, że to projekt na miarę współczesnych czasów, obejmujący około 3 800 hektarów Międzyodrza, czyli terenów mokradeł, torfowisk, kanałów i wysp między Odrą Zachodnią a Wschodnią. Miała to być inwestycja w przyszłość, w ochronę siedlisk, bioróżnorodność, edukację i turystykę. Ministerstwo Klimatu przekonywało, że park nie obejmie głównych koryt rzeki, więc żegluga i gospodarka wodna pozostaną bez zmian. I właśnie w momencie, gdy władza zaczęła mówić o „przyrodniczym przełomie”, prezydent powiedział: nie. Zawetował ustawę, tłumacząc, że projekt może zablokować rozwój gospodarczy regionu, utrudnić inwestycje i przynieść straty finansowe lokalnym gminom. Zwrócił też uwagę na brak pełnych konsultacji społecznych i rzetelnych analiz ekonomicznych, a także na niejasności w granicach i zasadach och...

Moje pomysły, moje chęci i Twoja ocena.

Drogi Czytelniku, To będzie długi wpis — i mówię o tym od razu, żeby nie było zaskoczenia. Minęło już kilka dni od debaty Bosak vs Zandberg (29 października 2025), a w międzyczasie zdążyło przewinąć się kilka mniejszych i większych afer , z najgłośniejszą próbą ataku mediów „proniemieckiej narracji” na red. Rymanowskiego . Szum jak zwykle robi swoje, wszyscy gonią za kolejnym trendem, a bardzo szybko zapominamy o tym, co naprawdę ważne. A ta debata, Drogi Czytelniku, była ważna. Bo po raz pierwszy od dawna zobaczyliśmy na jednej scenie dwa bardzo różne spojrzenia na Polskę — prawicowe i lewicowe — zderzone wreszcie bez tekturowych kukieł, tylko w żywej rozmowie. I dlatego dziś wracam do niej na spokojnie . Bez emocji, bez krzyku, bez przerzucania się memami. Chcę przejść temat po temacie , tak jak prowadził rozmowę Krzysztof Stanowski, i do każdego z nich dopisać trzeci głos — mój . W każdym bloku zobaczysz: co powiedział Bosak , co mówił Zandberg , co ja uważam , i dla...