Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026

Centrum Odrodzenia Polski - Dlaczego nikt nie wie, gdzie są pieniądze podatnika?

Drogi Czytelniku! Jednym z największych mitów polskiej polityki jest przekonanie, że problemem państwa jest „brak pieniędzy”. Że gdyby tylko było ich więcej, wszystko zaczęłoby działać. To nieprawda. Problemem nie jest brak pieniędzy. Problemem jest to, że nikt dziś nie ma realnej kontroli nad tym, jak one działają jako całość . Państwo nie funkcjonuje jak jeden budżet.  Funkcjonuje jak zbiór rozproszonych strumieni pieniędzy, programów, funduszy, wyjątków, rezerw i doraźnych decyzji. Każdy coś dostaje, każdy coś traci, ale nikt nie widzi pełnego obrazu . Jak jest Pieniądze w państwie są dziś porozrzucane. Mamy budżet centralny. Mamy fundusze celowe. Mamy agencje. Mamy spółki Skarbu Państwa. Mamy programy „specjalne”, „tymczasowe” i „ratunkowe”. Każdy element ma swoją logikę, swoje uzasadnienie i swoją narrację. Ale razem nie tworzą spójnego systemu . Efekt jest taki, że: – obywatel nie wie, na co realnie idą jego pieniądze, – samorządy nie wiedzą, na czym mogą długofalowo p...

Centrum Odrodzenia Polski - Jak jest – i jak powinno być. Kilka prostych zasad działania państwa

Drogi Czytelniku! Dziś państwo działa w trybie reakcji. Nie planuje, nie projektuje, nie wyprzedza problemów. Reaguje dopiero wtedy, gdy coś się wysypie. Gdy wybuchnie kryzys, gdy pojawi się medialna afera, gdy trzeba „coś szybko zrobić”. Tak działa większość instytucji. Tak działa administracja. Tak działa polityka. Efekt jest taki, że państwo przypomina prowizorkę utrzymywaną w całości na doraźnych decyzjach. Każda władza zaczyna od zmiany ludzi, potem zmienia kierunek, potem poprawia po poprzednikach, a na końcu zostawia bałagan następcom. Dla zwykłego człowieka oznacza to jedno: brak spokoju i przewidywalności . Nie wiesz: – czy za rok zmienią się przepisy, – czy inwestycja, którą planujesz, będzie jeszcze możliwa, – czy system ochrony zdrowia zadziała wtedy, kiedy będziesz go naprawdę potrzebował, – czy państwo znowu nie wpadnie na „genialny pomysł”, który wywróci wszystko do góry nogami. I teraz najważniejsze: to nie jest kwestia złej woli . To jest kwestia braku sy...

Centrum Odrodzenia Polski - koncepcja państwa

Drogi Czytelniku... Jakiś czas temu pisałem o swoich widzimisiach jakby miało państwo wyglądać z mojego punktu widzenia. Od dawna zastanawiałem się nad publikacją takiego tekstu jaki piszę teraz. Na co dzień spotykam się z ludźmi w swojej pracy. Z ich problemami, oczekiwaniami i wizjami świata. Jedni mówią sloganami, inni powtarzają zasłyszane hasła. Czasem trafiają się sensowne pomysły i dobre idee, ale bardzo często są to po prostu puste frazesy, które dobrze brzmią, a niewiele z nich wynika. Od kilku lat intensywnie interesuję się polityką — zarówno krajową, jak i światową. Stąd pomysł na bloga i stąd częste wpisy. Czasem pisane w emocjach, czasem z większą rozwagą. Nie dlatego, że uważam się za nieomylny, ale dlatego, że coraz częściej widzę rozjazd między tym, co polityka obiecuje, a tym, jak wygląda codzienne życie zwykłych ludzi . Z tych obserwacji narodził się projekt, który roboczo nazwałem Centrum Odrodzenia Polski (COP) . Nie jako partia polityczna i nie jako gotowa recepta ...

WOŚP - coroczna wojenka o dobry uczynek

Drogi Czytelniku, co roku jest tak samo. Styczeń, serduszka, puszki, koncerty, emocje. Jedni wrzucają, drudzy odwracają wzrok, trzeci się kłócą. I znowu ta sama wojenka – moralna, polityczna, plemienna. Kto dobry, kto zły. Kto ma serce, kto nie. A ja od lat mam w głowie jedno pytanie. Coraz bardziej niewygodne. Dlaczego po 30 latach WOŚP nadal musi robić to samo? Nie pytam, czy WOŚP pomaga. Pomaga. Sprzęt stoi w szpitalach, lekarze go używają, dzieci są leczone. To są fakty. Tylko że to nie jest pytanie o intencje ani o wolontariuszy. To jest pytanie o państwo. Rozumiem początki. Lata 90. gdzie państwo było po przejściach, budżet dziurawy jak sito, szpitale na sprzęcie z epoki Gierka. Wtedy WOŚP miał sens. Był akcją ratunkową. Społecznym zrywem w kraju, który dopiero uczył się chodzić. Rozumiem też początek lat 2000. Nadal było biednie, nierówno, prowizorycznie. Wchodziliśmy do Unii, łapaliśmy oddech. WOŚP był uzupełnieniem braków. Czymś ekstra. Czymś „ponad stan”. Ale minęło trzydzieś...

OZE do kosza, w Polsce za drogie i niepotrzebne

Drogi Czytelniku! Ostatnio scrolluję sobie internet. YouTube, Facebook, rolki, shorty – wszystko jedno. I co chwilę wyskakuje mi to samo. Węgiel zły. Węgiel do zamknięcia. Tylko odnawialne źródła energii. Panele, wiatraki, zielona transformacja. Tak jakby sprawa była już dawno załatwiona i nie było o czym gadać. I im dłużej tego słucham, tym bardziej mam wrażenie, że ktoś próbuje mi sprzedać gotową odpowiedź, zanim w ogóle padnie pytanie. Bo nikt nie zaczyna od tego, co jest najważniejsze. Nikt nie zaczyna od rachunku. Od tego, ile to będzie kosztowało zwykłego człowieka. Ile zapłacimy za prąd za pięć, dziesięć, dwadzieścia lat. I czy w ogóle będzie nas na to stać. A przecież mówimy o kraju, który ma pod sobą miliardy ton własnego surowca energetycznego. I jednocześnie słyszy, że musi się z tego wszystkiego wycofać, zamknąć elektrownie, wziąć kredyty, fundusze, pożyczki – i zbudować system oparty na słońcu i wietrze. Najpierw zadłużenie. Potem rachunki. A na końcu opowieść, że to wszys...

Pytania, których boimy się zadać młodszemu pokoleniu

Drogi Czytelnik, Przeglądam czasem różne głupoty w internecie. Komentarze, shorty, dyskusje. I bardzo często trafiam na wypowiedzi młodych ludzi, że aborcja jest okej , że państwo jest chore , że ZUS to złodziejstwo , że na Zachodzie jest fajnie , a u nas dno . I tak sobie to wszystko oglądam, czytam, słucham… i zaczynają mnie nachodzić różne pytania . Nie piszę tego, żeby kogoś atakować. Nie twierdzę, że wszyscy młodzi tak myślą.  Wrzucam do jednego worka celowo , bo chcę wywołać dyskusję . Zostawię was z tymi pytaniami. Może ktoś będzie chciał je kiedyś zadać młodszemu pokoleniu , które coraz częściej myśli właśnie w taki sposób. Pytania: – Czemu ma służyć powszechna aborcja – jaki realny problem państwa ma rozwiązać? – Jeśli dzieci mają się nie rodzić , to kto ma pracować za 20–30 lat? – Jeśli nie chcemy dzieci , to na czym ma się opierać system emerytalny? – Dlaczego zwierzęta mają zastępować dzieci – emocjonalnie i społecznie? – Po co odchodzimy od norm , którymi ludzi...

Mercosur, rolnictwo i wielkie złudzenie: kto naprawdę na tym straci

Drogi Czytelniku, kiedy pojawia się temat planów ogólnych i zamrażania przestrzeni gminnej, zawsze znajdzie się ktoś, kto rzuci hasło: „No to przynajmniej rolnicy skorzystają. Więcej ziemi pod uprawy.” Brzmi logicznie. Brzmi rozsądnie. Ale niestety...  Taki chuj jak Batorego komin . Bo w tym samym czasie, gdy na papierze „chronimy rolnictwo”, podpisywane są umowy handlowe, które zaorają wielkopowierzchniowe rolnictwo w Polsce . Tanie mięso, tanie zboże, tanie produkty rolne z drugiego końca świata. Produkowane w warunkach, których w Europie byśmy nie przeszli nawet na poziomie projektu. I teraz najlepsze.  Rolnicy dostaną po dupie pierwsi.  Ale miasto zapłaci rachunek końcowy . Jak to wygląda w praktyce? Rolnik nie będzie walczył z systemem do upadłego. On zwinie interes . Sprzeda sprzęt, ograniczy produkcję, część ziemi odłoży odłogiem. Weźmie tyle, ile jest mu potrzebne do życia. I wiesz co? On sobie poradzi. Będzie miał ZDROWĄ żywność . Uchowa sobie cielaka, świnkę...

Cichy hamulec gmin, który właśnie się rozpoczął...

Drogi Czytelniku, zaczął się rok 2026 i również od tego roku zaczyna się powolny hamulec rozwoju Polski gminnej. Czemu? Temat prosty jak mongolski włos – plany ogólne . Już w tamtym roku pisałem, o co z planami ogólnymi chodzi. Chcesz poczytać – zapraszam do wcześniejszych wpisów na blogu. Tutaj wspomnę tylko jedno: to jest tragedia rozwojowa dla Polski gminnej . W przestrzeni publicznej panuje w tym temacie kompletny chaos informacyjny. Słyszę w mediach, że ktoś tam cicho przebąkuje o ograniczeniach w budowaniu się, że nie będzie można budować się dalej niż 1,5 km albo 3 km od placówek edukacyjnych. To jest narracja wielkomiejska. Ładna, prosta, brzmiąca jak „porządkowanie przestrzeni”.  Narracja prowincji jest zupełnie inna.  Narracja prowincji jest taka, że tereny gminne zostaną zablokowane w rozwoju . I to nie „trochę”, nie „miejscami”, tylko systemowo. Temat, jak już wspominałem, omówiłem szerzej w innym wpisie, więc nie będę się powtarzał technicznie. Przez długi czas m...

Refleksja i zmiany na 2026

Drogi Czytelniku, Na początek nowego roku życzę Ci spokoju. Spokoju w głowie, w domu i w codziennych sprawach.Mniej hałasu, mniej krzyku, mniej politycznego teatru. A więcej normalnych rozmów i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Nowy rok... I może czas na małą zmianę kierunku Przez wiele miesięcy próbowałem pisać o „wielkiej polityce”. O państwie, o reformach, o tym jak mogłoby być, gdyby ktoś miał odwagę.  I czasami miałem wrażenie, że gadam do ściany. Bo ta „wielka polityka” coraz mniej ma wspólnego z tym, jak naprawdę żyjemy. Dlatego w tym roku chcę zejść niżej. Bliżej ziemi. Bliżej zwykłego dnia. Może mniej będzie o tym, kto kogo zaorał w Sejmie, a więcej o tym, czemu człowiek nie może postawić domu na własnej działce. Może mniej o expose, a więcej o tym, czemu rodzic boi się o swoje dziecko w szkole. Może mniej o strategiach NATO, a więcej o cenie prądu i o tym, co oznacza „państwo działa” w praktyce. Bo polityka nie kończy się na mównicy. Polityka zaczyna się w kolejce w przycho...