Centrum Odrodzenia Polski - koncepcja państwa

Drogi Czytelniku...

Jakiś czas temu pisałem o swoich widzimisiach jakby miało państwo wyglądać z mojego punktu widzenia. Od dawna zastanawiałem się nad publikacją takiego tekstu jaki piszę teraz. Na co dzień spotykam się z ludźmi w swojej pracy. Z ich problemami, oczekiwaniami i wizjami świata. Jedni mówią sloganami, inni powtarzają zasłyszane hasła. Czasem trafiają się sensowne pomysły i dobre idee, ale bardzo często są to po prostu puste frazesy, które dobrze brzmią, a niewiele z nich wynika.

Od kilku lat intensywnie interesuję się polityką — zarówno krajową, jak i światową. Stąd pomysł na bloga i stąd częste wpisy. Czasem pisane w emocjach, czasem z większą rozwagą. Nie dlatego, że uważam się za nieomylny, ale dlatego, że coraz częściej widzę rozjazd między tym, co polityka obiecuje, a tym, jak wygląda codzienne życie zwykłych ludzi.

Z tych obserwacji narodził się projekt, który roboczo nazwałem Centrum Odrodzenia Polski (COP). Nie jako partia polityczna i nie jako gotowa recepta na wszystko, ale jako koncepcja państwa, które w końcu zaczyna być traktowane jak system, a nie jak arena niekończącej się wojny politycznej.

To nie są akademickie rozważania ani teorie zza biurka.
To są wnioski z codziennego kontaktu z ludźmi i z realnymi problemami, z którymi mierzą się na co dzień.

Właśnie z tej perspektywy wraca do mnie jedno pytanie:
jak to państwo właściwie działa — i czy w ogóle działa tak, żeby ludziom dawało spokój i stabilność?

W mojej wizji państwa państwo nie jest dojną krową.
Nie jest maszyną do wyciskania podatków, składek i opłat.
Nie jest też bytem nadrzędnym wobec człowieka.

Państwo ma być parasolem ochronnym.

Parasolem, pod którym człowiek może normalnie żyć, pracować i się rozwijać — bez strachu, chaosu i ciągłej niepewności jutra.

Rolą państwa jest zapewnić fundamenty: lekarza, kiedy zachorujesz, żłobek i przedszkole, żeby rodzice mogli pracować, szkołę, która uczy, a nie tylko zalicza, akademie i uniwersytety do pogłębiania wiedzy i kompetencji, policjanta od złodziei, uczciwy bank od trzymania pieniędzy oraz silne wojsko, które będzie strzegło i broniło tego wszystkiego.

Do tego ma dążyć państwo.
Nie do sterowania życiem ludzi, tylko do ochrony warunków, w których mogą oni sami to życie układać.

Mnie interesują bardzo konkretne sprawy.
Czy zwykła matka ma gdzie posłać dziecko do żłobka albo przedszkola.
Czy ma pracę i realną możliwość, żeby się do tej pracy dostać.
Czy zwykły Kowalski może pobudować się tam, gdzie chce, na swojej działce, i robić na niej to, co chce — oczywiście nie uprzykrzając życia sąsiadowi.
Czy seniorzy mają prosty i szybki dostęp do lekarza.
Czy przedsiębiorca nie jest gnębiony podatkami i traktowany jak potencjalny przestępca.

Dopiero w takich warunkach zwykły człowiek może się rozwijać, pracować i zarabiać.
A bogaty, stabilny obywatel to silne i bogate państwo.
Nie odwrotnie.

Problem polega na tym, że dziś żadne z istniejących ugrupowań politycznych nie zapewnia tego w sposób całościowy, stabilny i długofalowy.
Nie dlatego, że nie mają racji w pojedynczych sprawach, ale dlatego, że nie traktują państwa jako spójnego systemu, tylko jako zbiór haseł i narzędzi do bieżącej walki politycznej.

Niedawno pojawiło się hasło „robimy, nie gadamy”.
Brzmi dobrze.
Tyle że jak na razie więcej jest gadania o robieniu niż realnego, systemowego działania.

Zamiast spokoju mamy politykę w trybie emocji. Wahadło nastrojów. Emocjonalny rollercoaster.
Ciągłą niepewność jutra. Co chwilę nowy kryzys, nowa awantura, nowy minister, który „ma to ogarnąć”. I narastające zmęczenie ludzi, którzy nie chcą już brać udziału w tym spektaklu.

I wiem, co się zaraz pojawi.
Że to nieprawda.
Że ten albo tamten lider by to zapewnił.
Że jestem naiwny.
Że nie rozumiem polityki.

Trudno.

W mojej ocenie żaden lider i żadne ugrupowanie nie próbuje dziś w sposób konsekwentny i systemowy zbudować państwa jako stabilnego projektu na lata.
Nawet o tym realnie nie mówi.

Dlatego COP nie jest projektem „za” kimś ani „przeciw” komuś.
Jest próbą wyjścia poza tę wojnę i rozmowy o państwie jako mechanizmie, który ma działać — niezależnie od tego, kto akurat rządzi.

W kolejnych tekstach będę ten projekt Centrum Odrodzenia Polski rozkładał na konkretne obszary: administrację, finanse państwa, ochronę zdrowia, samorządy, bezpieczeństwo, energetykę i inne elementy, bez których to państwo po prostu nie działa.

Jeśli państwo ma przetrwać i się rozwijać, musi w końcu przestać przekonywać —
i zacząć działać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

WOŚP - coroczna wojenka o dobry uczynek

Centrum Odrodzenia Polski - Ochrona zdrowia w Polsce... Problem wołający o pomstę do nieba.

Duda - koniec kadencji