Centrum Odrodzenia Polski – mieszkalnictwo. Jak jest i jak powinno być
Drogi Czytelniku!
W poprzednich wpisach z cyklu Centrum Odrodzenia Polski pisałem o tym,
jak w praktyce działa dziś państwo – a częściej: jak nie działa.
O administracji.
O energetyce.
O bezpieczeństwie cieplnym.
O tym, że państwo przestało projektować rzeczywistość, a zaczęło jedynie reagować na kryzysy.
Mieszkalnictwo jest tego najlepszym przykładem.
Bo tutaj jak na dłoni widać różnicę między „jak jest”, a tym, jak to widzę w COP.
W Polsce nie istnieje polityka mieszkaniowa. Jest tylko rynek i improwizacja. Państwo mówi: „rynek załatwi”. Samorząd mówi: „nie mamy narzędzi”. Deweloper mówi: „prawo pozwala”.
A obywatel:
– bierze kredyt na 30 lat,
– kupuje mieszkanie na skraju miasta lub w polu,
– dojeżdża godzinę do pracy,
– czeka latami na szkołę, drogę, przedszkole, transport.
I wszyscy udają, że tak właśnie musi być.
Nie musi.
To jest świadomy brak decyzji państwa.
Dziś buduje się:
– metry kwadratowe,
– bloki bez zaplecza,
– osiedla-sypialnie,
– dzielnice bez infrastruktury.
Liczy się:
– tempo sprzedaży,
– cena za metr,
– minimalne spełnienie wymogów.
Nie liczy się:
– jakość życia,
– dostęp do usług,
– odporność osiedla na kryzysy,
– normalne funkcjonowanie rodzin.
To nie jest „zły deweloper”.
To jest brak standardów narzuconych przez państwo.
Ciągle słyszymy:
„brakuje mieszkań”.
Nieprawda. Brakuje normalnie zaprojektowanych miejsc do życia.
Mieszkanie to nie są cztery ściany.
Mieszkanie to:
– szkoła,
– przedszkole,
– transport,
– usługi,
– bezpieczeństwo,
– infrastruktura techniczna.
Państwo, które liczy tylko lokale, nie prowadzi polityki mieszkaniowej – tylko statystykę.
W Centrum Odrodzenia Polski mieszkalnictwo nie jest „sprawą prywatną”.
Jest elementem infrastruktury państwa.
Tak jak:
– drogi,
– szkoły,
– energetyka,
– transport.
Osiedle to nie:
„blok + parking”.
Osiedle to:
– mieszkania,
– jednostka edukacyjna,
– komunikacja,
– usługi,
– infrastruktura techniczna,
– bezpieczeństwo – również w sytuacjach kryzysowych.
Jeżeli ktoś chce budować osiedle, musi budować całość, a nie zostawiać reszty „na później”.
Rynek zrobi dokładnie to, do czego jest stworzony:
– zbuduje tanio,
– sprzeda szybko,
– a odpowiedzialność zostawi innym.
I to jest normalne.
Nienormalne jest to, że państwo abdykowało z roli projektanta
i udaje, że mieszkalnictwo to wyłącznie prywatna sprawa obywatela.
Jeżeli państwo chce:
– stabilnych rodzin,
– sensownej demografii,
– normalnego życia poza metropoliami, to musi wrócić do myślenia systemowego.
Bo mieszkanie to nie towar jak każdy inny. To fundament codziennego życia.
Bo państwo ma działać, nie przekonywać.
Komentarze
Prześlij komentarz