Obyś żył w ciekawych czasach....
Drogi Czytelniku,
od dłuższego czasu chciałem coś napisać. Usiąść na spokojnie, zebrać myśli, wyciągnąć jakieś wnioski. Tylko że dziś… ciężko to zrobić. Bo świat zmienia się tak szybko, że zanim zdążysz coś poukładać w głowie, to rzeczywistość jest już gdzie indziej. Mamy konflikt na Bliskim Wschodzie — napięcia między USA, Izraelem i Iranem. Mamy dalej trwającą wojnę Rosji z Ukrainą, która na ten moment została przyćmiona przez wydarzenia w Iranie. I mamy coś jeszcze — poczucie, że to wszystko zmierza w złym kierunku. Coraz więcej wskazuje na to, że idzie potężny kryzys gospodarczy. Drożeje życie, rosną napięcia, a niepewność zaczyna być codziennością. I w tym wszystkim przypomina się stare chińskie przekleństwo:
„Obyś żył w ciekawych czasach.”
No to żyjemy. I prawda jest taka, że my — zwykli ludzie — nie jesteśmy uczestnikami tych wydarzeń. My jesteśmy ich obserwatorami. Nie przewidujemy ich. Nie mamy na nie realnego wpływu. Dowiadujemy się o nich wtedy, kiedy już się dzieją. Możemy się tylko zastanawiać, kto ma rację, kto zawinił, kto kogo wciągnął w konflikt. Ja mam swoje zdanie. Uważam, że USA wpakowało się w wojnę, w którą nie chciało się pakować. Że zostało wciągnięte w grę, która nie jest do końca jego grą. I że zapłaci za to ogromną cenę — nie tylko finansową, ale przede wszystkim społeczną i polityczną. Bo decyzje podejmowane dziś będą miały konsekwencje jutro. I to nie tylko dla świata, ale też dla samych Amerykanów. Ale zostawmy Stany Zjednoczone. Bo nas najbardziej powinno interesować to, co dzieje się u nas. W cieniu tych wszystkich wydarzeń, trochę po cichu, trochę bez większego rozgłosu… 20 marca do polskiego Sejmu wpłynęła nowelizacja ustawy dotyczącej podatku od nieruchomości. Projekt zgłoszony przez posłów Lewicy, pod przewodnictwem Anny Marii Żukowskiej. I teraz najważniejsze: to nie jest „kolejna drobna zmiana”. To jest próba wprowadzenia mechanizmu podatku katastralnego.
Na papierze wygląda to niewinnie. Pierwsza nieruchomość — praktycznie bez zmian. Druga — nadal do przełknięcia. Ale trzecia? Już pół procenta od wartości. I ktoś powie: „no dobrze, przecież to dotyczy tylko bogatych”. I właśnie tu jest największy błąd w myśleniu. Bo tu nie chodzi o to, co jest dzisiaj. Tu chodzi o to, co ten mechanizm uruchamia. Bo jeśli państwo raz wprowadzi podatek liczony od wartości nieruchomości, to już nigdy z niego nie zrezygnuje. Mało tego. Zawsze będzie mogło go rozszerzyć. Dziś trzecia nieruchomość. Jutro druga. Pojutrze… każda. Bo kiedy państwo potrzebuje pieniędzy, to nie pyta, tylko szuka, gdzie może je wziąć najłatwiej. A nieruchomości są idealne. Nie uciekną. Nie schowasz ich. Nie przeniesiesz.
I to jest właśnie moment, w którym zwykły człowiek zaczyna przegrywać. Bo dziś mówi się: „to nie dotyczy Ciebie”. Ale jutro może już dotyczyć. Bo jeśli Polacy dalej będą pracować, zarabiać i się dorabiać — a będą, bo jesteśmy narodem pracowitym — to państwo bardzo szybko się zorientuje, gdzie są pieniądze. I zacznie po nie sięgać. Mało kto dziś mówi, skąd w ogóle wziął się podatek katastralny. Nie powstał dlatego, że był „sprawiedliwy”. Powstał dlatego, że państwo potrzebowało pieniędzy. W XVIII wieku — w Prusach, w Austrii — był formą podatku dochodowego od majątku. I dokładnie to samo widzimy dzisiaj. Tylko w nowoczesnym opakowaniu.
To nie jest podatek.
To jest mechanizm.
Mechanizm, który pozwala państwu w każdej chwili zwiększyć obciążenie obywatela. Bez pytania. Bez granicy. Bez końca. I najbardziej przerażające jest to, że w debacie publicznej… jest o tym cisza. Nie mówi się o skutkach. Nie mówi się o konsekwencjach. Nie mówi się o tym, co będzie za 5 czy 10 lat. Dlatego powiem wprost nie można dopuścić do wprowadzenia takiego mechanizmu w tej formie. Bo to nie jest kwestia jednej ustawy. To jest kwestia kierunku, w jakim idzie państwo.
Mam nadzieję, że Prezydent zawetuje tę ustawę. Bo jeśli nie.... To otworzymy drzwi, których później nie będzie się dało zamknąć. A historia pokazuje jedno... Państwo bardzo chętnie sięga po nowe narzędzia. Ale bardzo rzadko z nich rezygnuje.
Pamiętaj więc... Państwo ma działać, nie przekonywać. Ale ma działać na rzecz obywatela, nie przeciwko niemu.
Komentarze
Prześlij komentarz